W tym celu skontrolowała działalność Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Polskiej Komisji Akredytacyjnej, sześciu uczelni publicznych oraz przebadała kwestionariuszem 54 publiczne uczelnie akademickie. Działania NIK objęły lata 2015–2017.

Zdaniem Izby brakuje kompleksowej informacji o jakości kształcenia na polskich uczelniach.

Nie ma też instytucji, która byłaby odpowiedzialna za prowadzenie regularnych, całościowych badań w tym zakresie. Polska Komisja Akredytacyjna nie jest prawnie do tego zobowiązana, choć wydaje corocznie kilkaset ocen programowych dot. różnych kierunków studiów. W okresie objętym analizą NIK, PKA wydała 864 takich ocen i były one głównie pozytywne. Zdaniem Izby nie dają one jednak spójnego obrazu poziomu, jaki prezentują polskie uczelnie. Do jego zaniżania przyczyniają się m.in. takie zjawiska, jak rekrutacja kandydatów z niskimi wynikami z egzaminu maturalnego na poziomie podstawowym, duża liczba studentów broniących się po terminie czy brak ścieżki rozwoju nauczycieli akademickich. Izba wskazuje też na niską pozycję polskich uczelni w międzynarodowych rankingach. Dzieje się tak zarówno w przypadku poziomu naukowego, jaki reprezentują, jak i stopnia umiędzynarodowienia.

Z raportu wynika również, że ujemnie na jakość kształcenia wpływa to, że w jednym mieście kilka jednostek prowadzi ten sam kierunek studiów. W wyniku tego publiczne pieniądze przeznaczane na szkolnictwo wyższe są rozproszone.

NIK zaapelowała do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego m.in. o monitorowanie efektów wprowadzonych instrumentów finansowych dotyczących jakości kształcenia oraz poszerzenie zadań PKA o prowadzenie całościowych, przekrojowych i tematycznych ocen jakości kształcenia w uczelniach.

Marta Mandżak-Matusek

 

 

Treść tylko dla zarejestrowanych Użytkowników!
Prosimy zalogować się.

Zaloguj się